Michał Lisiecki pokazuje ciekawą stronę sprzedaży
Blog > Komentarze do wpisu

Kup pan majtki - używane!

Jeżeli znów naszły nas myśli w rodzaju „tego nie da się sprzedać – a już na pewno w ten sposób (w domyśle – w tym kanale dystrybucji)” to mam dziś coś, co może zmienić ten sposób myślenia.

 

Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu styka się z tzw. automatami vendingowymi – czyli maszynkami, do których wrzucamy pieniądze a w zamian (najczęściej) wyskakuje nam jakiś towar. Kupujemy w ten sposób napoje, słodycze, chińskie zupki albo bilety PKP.

 

Natknąłem się ostatnio w internecie na coś ciekawego. Ujrzałem automat sprzedający sztabki złota. W dodatku sprawa nie jest bardzo nowa – bo pierwszy automat stanął już w 2010 roku w – jakże by inaczej – Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W razie gdyby komuś było za daleko – najbliższy automat ze złotem znajduje się w Berlinie. Pomyślałem, że skoro można sprzedawać złoto z automatu to w zasadzie nie istnieje żadne ograniczenie w stylu „tego nie da się sprzedać”. Zacząłem się zastanawiać, szukać i wypytywać znajomych jakie inne, nietypowe rzeczy sprzedaje się w automatach – bo może maszyna ze złotem jest jakimś ewenementem. Okazało się, że wcale nie. Oto zestaw innych „kuriozów”.

 

Ziemniaki

W Holandii przy drogach lokalnych można natknąć się na automaty sprzedające ziemniaki zapakowane w worki. Są to maszyny w rodzaju naszych Paczkomatów (a więc dość duże), z kilkudziesięcioma zamkniętymi przegródkami. W każdej z nich jest worek ziemniaków np. 1 kg, 2kg, 5kg. Po uiszczeniu opłaty otwiera się odpowiednia klapka i możemy zabrać swój towar. Na marginesie dodam, że funkcjonują (również w Polsce) automaty sprzedające frytki.

 

Mleko

Mlekomaty można spotkać w Polsce. Są m.in. w Krakowie, Tczewie, Warszawie, Poznaniu. Mają nawet swoją własną stronę internetową, gdzie można dowiedzieć się o rozwoju sieci maszyn z mlekiem. Dodatkowo, nie jest to mleko w kartonikach ale świeże, chłodzone mleko (prawie) prosto od krowy.

 

Pizza

Nie chodzi bynajmniej o mrożoną pizzę, którą maszynka tylko podgrzewa w zamontowanej mikrofali ale o robioną i wypiekaną na miejscu – w automacie - pizzę z wybranymi przez nas składnikami. Pomysł powstał pierwotnie oczywiście w ojczyźnie pizzy – Włoszech ale jakiś czas temu dotarł również do Polski. Niestety chyba Polacy nie do końca dali się przekonać do tego rodzaju usługi ponieważ projekt został zawieszony, natomiast automaty z pizzą sprawdzają się na przykład w Wielkiej Brytanii.

 

Książki

Jakiś czas temu na warszawskim Dworcu Centralnym można było kupić książkę z automatu. Nie wiem czy jest on nadal czynny ale wydaje się, że nie jest to wielki problem ponieważ książka nie ma terminu przydatności a wszyscy znamy – choćby z amerykańskich filmów – automaty sprzedające gazety na ulicach.

 

Gips

Gipsomaty można znaleźć w wielu polskich szpitalach (np. w Warszawie, Płocku, Bydgoszczy). Wrzucamy monetę i dostajemy woreczek z gipsem do złamań (do wyboru są różne rozmiary), który następnie za darmo „montują” nam na kończynie w danym szpitalu.

 

Używane majtki

Kto doczytał do tego miejsca – wreszcie się doczekał. Tak! Japończycy mogli swego czasu kupować zupełnie normalnie, używane majtki uczennic, prosto z automatu. Nie pytajcie jak to wyglądało i co to były za majtki – nie wiem i prawdopodobnie się nie dowiem, ponieważ tego rodzaju sprzedaż została w Japonii zdelegalizowana w 1993 roku. Jeśli ktoś ma rodzinę lub znajomych w Japonii – zachęcam do zasięgnięcia u nich informacji na ten temat.

 

Materiały dla dorosłych

Pozostając jeszcze przez chwilę przy tematyce akcesoriów dla dorosłych – istnieje cała armia automatów sprzedających różnego rodzaju rzeczy z kategorii XXX. Znajdują się m.in. w Japonii (ach ci Japończycy). Można w nich kupić takie przedmioty jak gazety czy „akcesoria” dla kobiet lub mężczyzn. W ramach ciekawostki można dodać, że na lotnisku w Monachium również znajdują się automaty, które sprzedają oprócz prezerwatyw (jakie to wydaje się banalne – prawda?) również sztuczne odpowiedniki żeńskich narządów płciowych.

 

I-pody

W USA można kupić w automatach odtwarzacze muzyczne firmy Apple. Automaty produkuje firma z San Francisco. Pierwsze egzemplarze stanęły m.in. na lotnisku w Atlancie już w 2005 roku. Wkładasz kartę kredytową, czekasz ok. 20 sekund i oto stałeś się posiadaczem odtwarzacza mp3 z automatu.

 

Buty

Również w USA można spotkać automaty sprzedające obuwie. Kupujący mogą wybierać między maszynami sprzedającymi różnego rodzaju obuwie sportowe, natomiast jeśli jakaś kobieta poczuje się zmęczona chodzeniem przez kilka godzin w szpilkach – może zakupić w takim automacie buty „balerinki” aby dać ulgę zmęczonym stopom.

 

Kwiaty

Jeśli spieszymy się do cioci na imieniny a wszystkie okoliczne kwiaciarnie są już zamknięte – kupimy kwiaty w specjalnym automacie. W Polsce można je znaleźć na wielu stacjach benzynowych i lotniskach. Kwiaty są już ułożone w zgrabne bukiety i jedyne co nam pozostaje to wybrać ten, który najbardziej spodoba się naszej cioci.

 

Robaki

Znów na chwilę wracamy do USA. Wędkarze, którym nie chce się kopać w ziemi w poszukiwaniu żywej przynęty – mogą ją sobie kupić w stosownej maszynie. Robakomaty od niedawna pojawiły się również w Polsce. Można je spotkać np. w Trójmieście i w okolicach Zamościa. Podobno cieszą się dużą popularnością wśród wędkarzy.

 

Dmuchane balony

Ostatni przykład nietypowej sprzedaży z automatu pochodzi znów, z Japonii. Maszyny sprzedają tam dmuchane baloniki dla dzieci. Wybieramy kolor balonika a maszyna pobiera go z odpowiedniej przegródki, sama napełnia go powietrzem (lub innym gazem) i taki nadmuchany balonik odbieramy z podajnika.

 

Jak widać mnogość towarów sprzedawanych w automatach jest ogromna – i na pewno nie jest to ostatnie słowo w branży vendingowej. Jeśli zatem dręczą nas myśli, że naszego towaru nie daje się sprzedawać, to pomyślmy że ktoś zrealizował sprzedaż używanych majtek z automatu i odniósł sukces. Sukces tym większy, że został on oficjalnie zdelegalizowany przepisami prawa. Gdyby bowiem nie było chętnych na takie zakupy, biznes upadłby w sposób naturalny – a tak się nie stało i musiało wkroczyć państwo.

A więc – głowa do góry!

 

Michał Lisiecki

wtorek, 28 stycznia 2014, fox777wppl

Polecane wpisy